Kanał motoryzacyjny w pięciu językach: dubbing poradzi sobie i z silnikiem
Motoryzacja to jedna z niewielu nisz, w których obraz jest już uniwersalny. Zbliżenie na zacisk hamulcowy, szybko wzięty zakręt, dźwięk wydechu — to działa tak samo w Warszawie jak w São Paulo. Nie podróżuje tylko komentarz, a w nim siedzi dziewięćdziesiąt procent twojej wartości.
Napisy nie sprawdzają się w treściach o autach
Widz patrzy na drogę, deskę rozdzielczą, wskaźniki. Jeśli ma jeszcze czytać, traci obraz — czyli dokładnie to, po co kliknął. Przy dynamicznych sekwencjach jest jeszcze gorzej. Dubbing usuwa ten konflikt: oczy zostają przy aucie, informacja idzie do uszu.
Od jakich rynków zacząć
Niemiecki to najmocniejsza motoryzacyjna widownia w Europie. Angielski daje zasięg, hiszpański ogromną publiczność przy zaskakująco słabej konkurencji w rzetelnych testach. Trzy języki zwykle wystarczą, żeby podwoić czas oglądania.
Techniczny szczegół, na którym wszystko stoi
Dubbing filmu o aucie musi wejść w istniejącą warstwę dźwiękową, a nie ją zagłuszyć. TubeVoice oddziela głos od tła, więc silnik, wiatr i opony zostają nietknięte, a nowy komentarz kładzie się na wierzchu. Brzmi to jak nagrane w danym języku, nie jak przegadane.
Weź trzy najlepsze filmy z ostatniego roku, zleć dubbing i sprawdź retencję w nowych językach. Jeśli liczby się trzymają, masz trzy kanały zamiast jednego.